| Błędy w Sigilizacji |
|
|
|
| Wpisany przez Doriel |
|
Dlaczego robione przeze mnie sigile nie działają? Ten artykuł w dużej mierze koresponduje z „Energetyzają sigili” autorstwa Pełzającego Chaosu, oraz z pewną polemiką na naszym forum, dzięki której nasunęły mi się refleksje na temat tej jakże popularnej i powszechnej metody czynienia magiji. Pragnę przedstawić mój pogląd na sprawę niedziałania sigili. W pierwszej części artykułu podam przykłady błędów technicznych i „mentalnych”, które według mnie wpływają na skuteczność tej techniki, pod koniec pragnę jednak przedstawić inny (jednak nie do końca) punkt widzenia, który także może okazać się przydatny w praktyce. Błędy w sigilizacji Błędy w „zapisie” pragnienia - używanie słowa „nie” - zapis za mało sprecyzowany (może spowodować tak długie odwleczenie w czasie efektu działania, że grozi nam zapomnienie, do czego właściwie sigil miał służyć) - pragnienie, którego „nie da się spełnić” (można oczywiście polemizować, że wszystko jest możliwe, jednak uważam, ze pragnienia w stylu „niech zatrzyma się ziemia”, „niech przylecą kosmici” etc są w tej chwili tymi „niespełnianymi”) - zapis zbyt sprecyzowany (ogranicza skuteczność techniki w dużym stopniu, z własnych doświadczeń wiem, że lepiej działa „dostanę dobrą ocenę z kolokwium” niż „dostanę 5 z kolokwium”, zależy to od aktualnie zaistniałych warunków) - używanie „polfontów” (graficzne odzwierciedlenie sigila nie powinno zawierać widocznych liter, polfonty trudno jest "ukryć" w sigilu) Błędy przy tworzeniu znaku (sigila) - przy sigilach graficznych to, że narysowany przez nas znak nie spełnia wymogów estetycznych (dobrze działa intuicyjne „wiem, ze to TEN sigil”) - za wczesne (samo) wizualizowanie sigila - te osoby, które mają długą praktykę z sigilizacją mogą sie porywać na samą wizualizację sigila, te osoby które dopiero zaczynają powinny praktykować sigile rysowane przez siebie na kartce ew. jak ktoś bardziej lubi na komputerze, później można bawić się sigilami tworzonymi za pomocą pisma automatycznego, ruchowymi, czy głosowymi; jak napisałam wyżej sama wizualizacja jest dla na prawdę doświadczonych osób (ja np. nie praktykuję tego, wolę tradycyjne rysowanie) Błędy przy "zasiewaniu"/energetyzowaniu/wdrukowywaniu sigila - tu dużo zależy od metody, jednak zasada pozostaje ta sama, sigil ma być centrum wszechświata na dany moment, adept musi być na nim skupiony i tylko na nim, dopiero po "wielkim booom" (wdrukowaniu) należy o czynności tworzenia zapomnieć - w popularnej technice za pomocą masturbacji trywialnym błędem jest zapamiętanie się w przyjemności, większa chęć osiągnięcia orgazmu od chęci rezultatu, oraz w momencie orgazmu nie trzymanie w pamięci sigila, także fantazjowanie w trakcie masturbacji zamiast skupiania się na pragnieniu - metoda zadawania sobie bólu fizycznego/ran - tutaj błędem może być zbytnie przeżywanie samego czynu, znów z zapominaniem w kluczowym momencie o tym, CZEGO PRAGNIESZ Inne błędy - zapominanie o tym, czego pragnęliśmy – jaki sens ma działanie magijne skoro potrafimy zapomnieć o tym, jaki miał być rezultat, teoretycznie w takim układzie, gdyby sigil nawet się spełnił to po prostu tego nie zauważymy - bierność w oczekiwaniu na efekty – wiele osób myśli, że magija „załatwi” za nich wszystko w „realnym” świecie, jednak doświadczenia pokazują, że tak nie jest, najczęściej sigile to „pomocnicy” „zbiegi okoliczności”, które pomagają w osiągnięciu celu, trudno będzie spełnić pragnienie „znajdę dobrą pracę”, gdy zasiądziemy w fotelu i będziemy czekać na rezultaty oglądając telewizję (oczywiście jest możliwe, że praca „sama przyjdzie do nas”, jednak całkowicie bierna postawa bardzo utrudnia spełnienie sigila) - nie zwrócenie uwagi na to, że sigil zadziałał (często działania są bardzo subtelne, jednak należy tutaj unikać błędu działającego w drugą stronę, czyli „naginania” wszystkiego pod efekt działania sigila) Wszystko, co napisałam wyżej nie musi być prawdą (jeśli oczywiście uznaje się istnienie czegoś takiego jak prawda) „Nie ma błędów przy wykonywaniu sigili. To wasze pragnienia są bzdurne i z perspektywy "Woli", kompletnie pozbawione znaczenia, więc się nie spełniają, bo po co” Autor: do!beck! „Napinanie się i poszukiwania coraz silniejszych bodźców do "ładowania" sigili to jakieś kompletne nieporozumienie, całkowicie sprzeczne z taoistycznym, "lekkim" podejściem do magii AOS'a. Myślę, że powinniście przerzucić się na hardcorową praktykę ceremonialną, wtedy dostaniecie czego wam potrzeba a i przestaniecie profanować przepiękną technikę jaką jest sigilizacja.” Autor: do!beck! „Ideą przewodnią sigili jest zamiana świadomego pragnienia, na arbitralną formę która nie nasuwa skojarzeń związanych z pragnieniem, i którą się przywołuje do świadomości w stanach "gnostycznych". Można zrobić jakiś błąd przy zapisie/wyrażeniu pragnienia, lecz imho na dłuższą metę nie ma to znaczenia, bo z moich doświadczeń wynika, że najważniejsze jest zaangażowanie emocjonalne i samo tworzenie formy, niż kroki przy przekładaniu pragnienia na formę. Stąd, wydaje mi się, że sama "techniczna" operacja tworzenia sigili, jest niemalże pozbawiona możliwości popełnienia jakiegoś błędu którego można obwinić o nie spełnienie się sigila. Dużo ważniejszą sprawą, jest cały kontekst związany z poziomem naszego uświadomienia i samowiedzy.” Autor: do!beck! Mam nadzieję, że przedstawione tutaj spojrzenia na zagadnienie sigilizacji pomogą potencjalnym czytelnikom w znalezieniu własnych sposobów udoskonalania SWOJEJ magiji. Choć część pierwsza artykułu jest mojego autorstwa, to nie mogę się nie zgodzić z racjami zawartymi w części drugiej. Ocenę pozostawiam każdemu według Woli. „Twórz, Niszcz, Baw się” Z pozdrowieniami Doriel |




