DNA SCRY by Zossian PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zossian (komentarz Doriel)   

 

DNA SCRY

By Zossian

Tłumaczenie Doriel & Dorrek

Sliding down the Ladder; a Nameless Aeon Working

 

  1. Adept powinien mentalnie, fizycznie i duchowo przygotować się do „zawieszenia” czasu i przestrzeni. Oznacza to sterowanie ego w celu wyzbycia się niepokojów i osiągnięcie, w miarę możliwości, równowagi we wszystkich aspektach życia, zgodnie z Miłością i Wolą.
  2. Adept powinien zapewnić sobie ciepły pokój i kąpiel, oraz mieć pewność, że nie będzie niepokojony przez najbliższe 12 godzin. W pokoju powinien znajdować się ołtarz z lustrem reprezentujący „wszechświat” adepta, jak również notatnik, długopis, proste naczynie z wodą oraz sól morska.
  3. Świątynia powinna być oczyszczona, Jaźń w koncentracji. Elementy własnej ścieżki adepta mogą/powinny być użyte do energetyzacji rytuału. Krąg powinien otaczać miejsce kąpieli oraz obszar wykonywania rytuału. Krąg jest Ciałem Matki, kąpiel jest Jej Łonem.
  4. Medytacja może się zacząć. Adept powinien beznamiętnie rozważyć swoje życie osobiste, zwłaszcza powinien „tonować” to, co wiążę się z pojawieniem się określonych emocji – żądzy i odrazy. Każde z (przypomnianych) Kluczowych Wydarzeń powinno być zanotowane lub zapisane, jako sigil. Automatyzm jest lepszy. W trakcie, gdy łańcuch zdarzeń będzie podążał wstecz i wstecz ukaże się więcej. Powinno się pójść wstecz tak daleko jak się da, do najwcześniejszych świadomych wspomnień. Wtedy pojawi się ciemność.
  5. Powinno się powtarzać Mantrę MA w trakcie kąpieli z solą morską.
  6. Spontaniczne Mantry i (przypomniane) Zdarzenia powinny być zapisywane, a kartka spalona. Popioły należy wrzucić do miski z wodą. Adept powinien zauważać połączenia, które pokazują, że wolne życie jest tylko iluzją. Bez Potrzeby Istnienia, Potrzeby Nie Istnieją. Adept powinien wyzbyć się imienia, żądzy, strachu, wspomnień, istnienia.
  7. Światło w pokoju winno być przygaszone. Adept powinien wylać zawartość naczynia do kąpieli, a wraz z nią swoją świadomość.
  8. Następnie powinien wejść do kąpieli, która jest Łonem Matki. Powinien pozostać w pozycji płodowej. Zaczynamy.

 

 

  • Znajdź Punkt Światła.
  • Wejdź w Niego.
  • Znajdź podwójną helisę DNA
  • Wejdź w nią. Teraz jesteś Posłańcem[i], RNA
  • Eksperymentuj i Baw się, wszystkie wspomnienia są właśnie tutaj.
  • Znajdź Kluczowe Miejsca i Ulegnij Regresji.
  • Forma ssacza
  • Forma ptasia
  • Forma gadzia
  • Forma płazia
  • Forma rybia
  • Forma bezkręgowa
  • Pojedyncza Komorka

 

(Świadomość musi być utrzymywana na DNA przez cały czas; zbytnia identyfikacja z formą, która przyciąga bądź odpycha, wyłącznie zastępuje poprzednie powiązania nowymi i wstrzymuje pracę. Może to być niebezpieczne. Raz zaczęty, rytuał MUSI za każdym razem być doprowadzony do końca)

 

  • Jedna Komórka. Zjednoczona. Niepodzielona. Cała.
  • Aktywuj końcowe Kluczowe Miejsca w DNA, będą bardziej czytelne.
  • Cała nić powinna rozplątywać się i rozdzielać się na 4 podstawowe aminokwasy[ii].
  • Tam pojawi się światło.
  • Oto jest NIENARODZONY

 

 

  1. W pewnym momencie powinniśmy się ocknąć, dostrzec pewne niewerbalne rzeczy. Cofnij proces. Zreformuj się, jako płód. Idź przez etapy ewolucji/formowania ciała. Wybierz swoją nową inkarnację. Wyłoń się z Łona Matki z Płaczem.
  2. Umyj się szybko i powróć do ołtarza. Owiń się kocem. Odpoczywaj. Badaj ten nowy świat w ciszy. Zapisz w jakiejkolwiek formie kilka wskazówek i imion, które są konieczne. W ciszy podziękuj siłom ciała i umysłu, które opanowały wszystko, co potrzebne do Pracy. Zamknij krąg w ciszy. Idź spać.
  3. Później wylej część „wód płodowych” do Ziemi lub do rzeki, a najlepiej do oceanu. Wszystko jest Jednością, Jedność jest Nicością. Złóż podziękowania za to, że odtąd masz jeden z kluczy do tego.
  4. Używaj tego, co zostało Ci dane.

 

 

 

Komentarz by Doriel

 

Wejrzenie we własne DNA uważam, za dobry początek praktyki metamodelu biologicznego. Chciałam jednak zaznaczyć, że przytoczony powyżej rytuał jest tylko wskazówką, a nie opisem tego, co MUSI zrobić adept. Dodam tutaj jeszcze, że modyfikacje tego rytuału dają nam wręcz nieskończone możliwości z zakresu transgresji i modyfikacji ciała, gdyż będąc w Łonie Matki, możesz zacząć wszystko od nowa.

Moim zdaniem sposób wejścia w głęboką gnozę opisany w punktach 1-7 jest dość kłopotliwy i każdy może go zastąpić swoim własnym sposobem. Nie radziłabym, przy rytuale o tak dużej ingerencji we wszystkie dziedziny psyche (zapewnie nie tylko psyche) używać chemognozy.  Jednak nie należy tutaj zapominać o ważnym elemencie, jakim jest rozważanie własnego życia i zapisywanie Kluczowych Wydarzeń. Ja interpretuję Kluczowe Wydarzenia, jako punkty, czy okresy czasu w przeszłości, które miały decydujący wpływ na nasze życie, na to, KIM JESTESMY teraz, uważam, że umieszczenie w notatkach ważnych dla nas osób też jest wskazane. Idąc za autorem całą kartkę (kartki) zapisujemy sigiliami, mantrami i notatkami i palimy.

Uważam, że cały rytuał nie powinien, razem ze snem, trwać więcej niż 12 godzin.

Sam pomysł z traktowaniem słonej kąpieli, jako Łona Matki, jako wód płodowych (także praoceanu) uważam za naprawdę wspaniały. Sól morską IMHO można zastąpić zwykłą, chyba, że ktoś lubi rytualizację.

Jeśli chodzi o wizualizację DNA to autor moim zdaniem nie odrobił do końca pracy domowej, gdyż wchodzi tutaj w zagadnienia replikacji DNA i transkrypcji, oraz wydaje mi się, że lekko te dwa, jakże różne procesy myli. Wspomniany „Posłaniec” to messengerRNA (może nie powinnam tego tłumaczyć z angielskiego na polski, ale zaraz i tak wszystko postaram się wyjaśnić) w skrócie mRNA. Odpowiada ono za przepisywanie informacji genetycznej z DNA na białka. Dla tych, co są słabi z biologii, chodzi o to, że enzymy komórkowe odpowiadające za produkcje białek nie umieją czytać informacji, jakie białko powinny zbudować z DNA, potrzebny jest do tego mRNA, który jest jakby „pośrednikiem” miedzy DNA, a białkami. Nie wiem, czy wstawienie mRNA do wizualizacji było celowe, jeśli tak, to autor powinien moim zdaniem wytłumaczyć, czym ono w ogóle jest.

Drugą kwestią, która wymaga wyjaśnienia jest moment, w którym widzimy rozplatające się nici DNA. Nie wiem czy autorowi chodziło o replikację (proces, w którym nici rozdzielają się, a do każdej pojedynczej nici jest dobudowywana druga, zgodnie z regułą komplementarności zasad azotowych), czy o to, żeby „wejść głębiej” w DNA i poznać jego budowę. Zaznaczę tu jeszcze, że wspomniane przez autora 4 aminokwasy to nie żadne aminokwasy tylko zasady azotowe (patrz przypisy).

W pewnym momencie wizualizacji pojawia się wędrówka przez formy „przejściowe” naszej ewolucji. Jest to jak się wydaje świadome nawiązanie do procesu, który zachodzi w życiu płodowym, a polega właśnie na tym, że płód przypomina kolejne „stadia ewolucji” zwierząt. Nie oznacza to oczywiście, że jesteśmy w naszym życiu płodowym rybami, czy gadami, ale o podobieństwo pewnych układów do układów naszych mniej zaawansowanych przodków. Bardzo dobrze jest to widoczne w rozwoju układu krwionośnego i nerwowego (zainteresowanych odsyłam do literatury medycznej). Oczywiście w rytuale dokonujemy regresji od formy ssaczej, aż do pojedynczej komórki, z której się wywodzimy.

 

Dla pogłębienia wizualizacji DNA pozwolę sobie wstawić mój opis wizualizacji DNA (napisany dawno temu, z powodu, który utonął w mrokach niepamięci).

 

DNA – kwas deoksyrybonukleinowy, składa się z cukru, fosforanu, oraz zasad azotowych. Widzisz już przed oczami ten obraz, który utrwalają Ci od dzieciństwa, superspirala, alfa-helisa, czy po prostu nić DNA. Jak w animacji komputerowej nić obraca się wokół własnej osi, zbliżasz się do niej, widzisz coraz wyraźniej symetrię skrętów, idealną, nigdy niezachwianą symetrię. Bliżej, widzisz, że podstawę każdej nici stanowią elementy przypominające pięciokąty, to deoksyryboza, cukier pięciowęglowy, na zewnątrz w od nich widzisz cząstkę, przy każdym pięciokącie jedną, to fosforan, i w końcu wnętrze spirali wypełnione tymi połączonymi ze sobą wielokątami – to zasady azotowe. Widzisz ze zasady nie mają widocznych połączeń, a jednak całość pozostaje związana przez niewidzialną siłę, którą nauka określiła jako wiązania wodorowe, adenina do tyminy, guanina do cytozyny. Mijasz nieskończoną liczbę takich par. Każda coś oznacza, koduje. Kod budują same pary, ich położenie, kolejność, powtarzalność – genom!  W końcu zanim dojdziesz do końca nici spotykasz miejsce replikacji, dużo dziwnych białek, podwójna nić DNA rozdzielona, rozpleciona, z jednej strony masz już dwie nici, z drugiej jeszcze tylko jedną. I następna nieskończona ilość par zasad, nieskończona ilość informacji.

 


[i] Messenger – odniesienie do mRNA

[ii] Tutaj mały fail ze strony autora, chodziło mu zapewne o cztery zasady azotowe (adenina, guanina, cytozyna i tymina), które nie są aminokwasami.

 

 

FNORD poleca

Strona Phil'a Hine'a.
Phil Hine - jeden z "ojców" współczesnego Chaosu. J. angielski.
Wydawnictwo Okultura
Okultystyczne wydawnictwo, ciekawe książki. Strona zawiera także sporo dobrych tekstów.
LAShTAL PRESS
Jedno z najbogatszych w utwory wydawnictw okultystycznych w Polsce.
acheront.net
Bardzo porządny wstęp do Magii

Wymiana linków

Chcesz wymienić się linkami? Skontaktuj się z redakcją poprzez dział kontakt.