| Model biologiczny - wprowadzenie |
|
|
|
| Wpisany przez Doriel |
|
„Potrzeba jest matką wynalazku” Znamy cztery „podstawowe” modele magiji:
Każdy z modeli jest tylko odzwierciedleniem poglądu danej osoby na pewne zjawiska. Jest indywidualną, dopasowaną do predyspozycji psychicznych odpowiedzią na pytania, „dlaczego?” „jak?” „co właściwie mogę zrobić?”. Dany model zmienia swoje właściwości zależnie od cech osoby, która go „używa”. To implikuje zmienność, jakoby ewolucję modeli. Naturalną, więc kwestią jest to, że ilość modeli może być zmienna, dla każdego według uznania. Dodatkowo nie należy zapominać o wielości potrzeb, jakie ma istota ludzka, a także o niewyczerpalnym potencjale elastyczności ludzkiego umysłu. Dochodząc do sedna większość magów nie opiera swoich działań tylko o jeden model, a najczęściej o metamodele np. energetyczno-spirytystyczny, psychologiczno-energetyczny itp. Istnieje nawet możliwość dziwa, jakim byłby według mnie model spirytystyczno-informacyjny. Metamodele nie ograniczają się tylko do łączenia modeli „podstawowych”. Możemy tworzyć całkowicie nowe systemy i do tego wszystkich zachęcam „twórz, niszcz, baw się!”. Metamodel biologiczny powstał na potrzeby wykorzystania pewnych zjawisk, zrozumienia pewnych praw, a także ich modyfikacji. Należy pamiętać, że jak każdy model ma on swoje ograniczenia, czyli – zmienisz się w Wojowniczego Żółwia Ninja dopiero, gdy nauczysz się rzucać „fireballe zza winkla”. Jest on, metamodelem związanym z modelem informacyjnym, gdyż opiera się o twierdzenia naukowe i przyjmuje dowody naukowe, jako „prawdziwe”, oraz z modelem psychologicznym, stawiając umysł w centrum wydarzeń, oraz rozwój człowieka, jako jednostki za najwyższy cel. Wielu mówi, że przecież nic nie wiemy, tak naprawdę, o naszej fizjologii, biochemii organizmu itp. Jednak w pojęciu magijnym to jest prawdą, co uznajemy za prawdziwe, więc idąc dalej tym tokiem myślenia, nie musimy wiedzieć wszystkiego o działaniu przykładowego narządu żeby zmienić jego działanie. Musimy wiedzieć WYSTARCZAJĄCO. Co oznacza to stwierdzenie? Wszystko zależy od przypadku. Chodzi głównie o to żeby ze swoim działaniem magijnym nie celować na ślepo (tyczy się to IHMO wszystkich modeli). TRUDNO JEST PŁYNĄĆ POD PRĄD CZY NIE ŁATWIEJ JEST LAWIROWAĆ W PRĄDZIE RZEKI, ABY W KOŃCU OTRZYMAĆ TO, CZEGO PRAGNIEMY? Działania magijne na naszym własnym ciele są jednocześnie proste i trudne. Z jednej strony mamy do czynienia z jedyną rzeczą, która jest tak naprawdę nasza – jest nami – tylko Ty znasz swoje ciało tak jak nikt inny. Jednocześnie jednak – co tak naprawdę wiesz o swoim ciele, o jego funkcjonowaniu? Nic? Niewiele? (Dodam tylko, że można się tutaj ze mną nie zgodzić, gdyż przyjmuje się w wielu filozofiach/systemach/religiach – niepotrzebne skreślić – że wszystko jest w jakimś stopniu ze sobą połączone, a nawet, że wszystko jest Tobą, a Ty jesteś wszystkim – odsyłam zainteresowanych do zgłębiania nauki jaką jest fizyka kwantowa) Jednak na potrzeby działań na własnym ciele (na razie) można przyjąć, że Ty to Twoje ciało – integralna jednostka, całość. Modyfikowałeś kiedyś ciało astralne? Dlaczego więc nie możesz zmodyfikować fizycznego? (…Bo moje rogi są za szerokie żeby przejść przez te drzwi?...[i]). Tutaj dość dobrze, przynajmniej do pewnego momentu pasuje „hardware” i „software” RAWa. „Hardware”, jako nośnik fizyczny – ciało, „software”, jako informacja, umysł, ego (?). „Hardware” bez „software” to tylko pusta skorupa, „software” bez „hardware”, no właśnie, nie istnieje (pewnie informatycy mogą mi w tym miejscu wytknąć błędy, jednak mam nadzieję, że ogólna idea zostanie zrozumiana). Tutaj kończy się zgodność porównania RAWa z metamodelem biologicznym, gdyż „software” nie może zmieniać właściwości „hardware”. Dlatego układy biologiczne są tylko w pewnym stopniu możliwe do wytłumaczenia językiem informatycznym. Codziennie modyfikujemy nasze ciało (a raczej samo się modyfikuje), codziennie zachodzą w nim procesy, których nie jesteśmy świadomi. Nasze ciało wytwarza substancje, czy komórki, których działanie jest wprost niewyobrażalne. Tak naprawdę nie znamy potencjału „produkcyjnego” naszego organizmu. Jednak mając nawet podstawową wiedzę na temat fizjologii i biochemii organizmu nie jesteśmy już ślepcami, możemy ukierunkować działania na to stać się lepsi, zdrowsi, szczęśliwi. W działaniach w metamodelu biologicznym mamy do dyspozycji proste narzędzia – wizualizacja, medytacja. Można powiedzieć, że jest to po prostu autosugestia i muszę się z tym zgodzić, jednak ta autosugestia WYWOŁUJE fizyczne skutki w naszym ciele – szybsza regeneracja, leczenie chorób, dłuższe życie (?),lepsza jakość życia, lepsze poznanie samego siebie. Oglądałeś kiedyś „Było sobie życie”? Jeśli nie to polecam obejrzeć. Jest to idealna podstawa do wizualizacji metamodelu biologicznego.
Wielki magu, co jest dla Ciebie najważniejszy na świecie? TY sam? Więc dlaczego na wszystkich istniejących i nieistniejących bogów przez te wszystkie lata skupiałeś się na tym, co na zewnątrz, a nie na sobie samym?
By Doriel
|




