| Czarna magia i ścieżka lewej ręki |
|
|
|
| Wpisany przez Phil Hine (tłum. Acar) |
|
Przypuszczalne istnienie 'czarnej magii' jest jednym z bardziej interesujących aspektów ówczesnego okultyzmu, jako istotna idea psychicznego mrocznego lustrzanego odbicia – doskonałe miejsce do narodzin indywidualnych fantazji na temat zakazanego, tajemniczego, i oczywiście tematów tabu. To, co nie jest zrozumiane, jest odrzucane lub zagraża naszym własnym wierzeniom może być zaszufladkowane jako 'czarna magia'. Części okultystów nawet wydaje się, iż potrzebują idei istnienia czarnej magii i 'czarnych magów' by podeprzeć ich własny obraz, w podobny sposób jak Chrześcijanie potrzebują wiary w istnienie światowego satanistycznego spisku, – który usprawiedliwia ich własne wierzenia i uzależnienia. Idea istnienia 'czarnych magów' wspiera rzeczywistość tych, którzy mogliby nazywać siebie 'białymi magami'. Zasadniczo to wierzenie w dualizm 'tych dobrych' i 'złych' podobnych do filmów kowbojskich- ci dobrzy zawsze ubrani na biało a ci źli na czarno- część ludzi chce czynić tylko dobro w ich życiu natomiast część ludzi oddaje się całkowicie złu. To jest dość wąski sposób patrzenia na świat. Idea 'czarnej magii' również uznaje, że są magiczne metody, które są przeznaczone tylko do czynienia zła, i ten, co ich używa automatycznie staje się czarnym magiem. Jak wiele innych aspektów okultyzmu, to, co jest nazywane 'czarną magią' zależy bardzo od tego, kto próbuje zdefiniować to pojęcie? Na przykład, Chrześcijanin może spierać się, iż cokolwiek, co powiedzą poganie lub magowie to nie ważne wszystkie praktyki magiczne są 'czarne'. To jest bardziej powszechne jednak dla tych, co tłumaczą realizm 'czarnej magii' by go potępić. Na przykład Gareth Knight w jego książce A Practical Guide to Qabalistic Symbolism (1976) pisze wyraźnie, że: "Homosexuality, like the use of drugs, is one of the techniques of black magic." Co można luźno przetłumaczyć: Homoseksualizm tak samo jak korzystanie z narkotyków jest jedną z technik czarnej magii. Więc domyślnie, każdy, kto jest homoseksualistą jest również 'czarnym magiem'! Z własnego doświadczenia wiem, że bardzo często ci, co oskarżają innych o bycie 'czarnym magiem' faktycznie wyrażają swoją dezaprobatę do tego, co dana osoba zrobiła bądź mówi się, że zrobiła dany czyn. Oskarżanie kogoś o bycie 'czarnym magiem' jest w pewnych sekcjach okultystycznej subkultury podobne do oskarżenia kogoś o bycie 'Komunistą' w 1950 w Ameryce [łatwiejsze dla nas porównanie to nazista i Żyd]. Dowodem na to jest to zdarzenie- osoba, którą ledwo, co znałem poprosiła mnie o pomoc w 'magicznej walce' naprzeciw 'czarnemu magowi’, który uwiódł jego dziewczynę używając 'mrocznej mocy'. Spojrzałem na tą sprawę sam i odkryłem inny punkt widzenia — kobiecie, która była w pytaniu zbrzydło to 'biało magiczne' pompatyczne pozowanie I odeszła od niego dla innego, który był bardziej uroczy i mniej skupiony na ratowaniu wszechświata i przekraczanie otchłani przed śniadaniem. Naturalnie ego białego maga nie potrafiło zaakceptować czegoś tak normalnego i powszechnego, więc całą ta sytuacja stała się dla tej osoby magiczną walką pomiędzy siłami dobra i zła. Co jeszcze jest interesujące to to, że 'biały mag' przybliżał mi wizje pomocy mu w odzyskaniu jego dziewczyny w sposoby magiczne- coś, co można uznać za dwuznaczne etycznie. Ale w tej kwestii on by był usprawiedliwiony, przecież on właśnie był 'tym dobrym' w tej sytuacji. Ci, co uznają sie za 'tych dobrych' w walce są zazwyczaj bardziej niebezpieczni niż ich przypuszczalni 'wrogowie’ - dopóki jakiekolwiek metody usprawiedliwiają zacny cel wymazania tych złych. Pro-life campaigners [coś takiego jak u nas młodzież wszechpolska [Dorrek: porównanie o tyle chybione, że działacze Pro-Life nie mają nacjonalistycznych odchyleń. Jednak część ich działań, do któych co prawda oficjalnie się nie przyznają, to na przykład wysadzanie klinik aborcyjnych, bądź ataki na ich pracowników. W Polsce również istnieje ten ruch]] czują się usprawiedliwieni za wysadzanie klinik aborcyjnych, terroryści zostawiają bomby odłamkowe na zatłoczonych Londyńskich ulicach, rozbudowując podane przykłady okultyści, którzy wierzą w 'czarnych magów' nie czują żadnych skrupułów dotyczących magicznych metod by 'walczyć' z nimi. Ponownie z własnego doświadczenia wiem, że ta 'walka' może być nieco jedno stronna. Przez lata spotkałem kilku okultystów, którzy ufnie (i raczej wydawałoby sie dumnie) twierdząc, że stale toczą walki z dowolną ilością 'mrocznych adeptów, 'satanistycznym towarzystwem' itp., ale co ciekawe, nie potrafili nazwać po imieniu swoich wrogów ani nie potrafili powiedzieć nawet gdzie oni żyją! Jednym z pamiętnych przykładów tej jednostronnej wojny jest uwikłanie się w nią dość dużej magicznej organizacji. Dwóch moich znajomych prowadziło firmę zajmującą się dostarczaniem okultystycznych przedmiotów za pomocą poczty nazywającą się 'SOL'. Widocznie, to zdenerwowało część członków organizacji, której główna nazwa mogła być skompresowana w skrót S.O.L. i zaczęli oni pisywać listy z zażaleniem do różnych magazynów, w których moi znajomi reklamowali swój biznes. Kolejny przyjaciel, który był członkiem tej organizacji, powiedział o przekazanej mu wiedzy, że ta firma wysyłkowa jest tylko przykrywką dla organizacji 'czarnych magów' nazywających siebie "Servants of the Outer Light" i jego członkowie powinni zrobić co w ich mocy, by uchronić porządek przed tą 'czarną lożą'. Zbyteczne jest mówienie, że ludzie prowadzący firmę wysyłkową byli nieco ogłupieni całą tą sytuacją i z tego co wiem, nie odczuli żadnych straszliwych rzeczy w skutek bycia celem tego magicznego zakonu, który był oczywiście tymi dobrymi w tej konfrontacji. Dla niektórych okultystów niezaprzeczalnym romantyzmem jest uwikłanie siebie w coś w tym rodzaju. Po części to jest właściwością popularnej okultystycznej fikcji, zwłaszcza w klasykach takich, jak Dennis Wheatley "The Devil Rides Out" i prace okultystki z epoki Edwarda, Dion Fortune. W nowelach Fortune, "Wspaniałe Białe Bractwo" – grono adeptów pracujący bezinteresownie dla wyższego dobra ludzkości, jest przeciwstawione "Czarnym Lożom" – braterstwu mrocznych indywidualistów, którzy taplają się w polityce, oszustwach generujących potężne sumy pieniędzy, które spływają do nich w niezwykłe sposoby, i niewątpliwie używają technik 'czarnej magii' Garetha Knighta – homoseksualizmu i narkotyków. Są one sportretowane w nowelach Fortune jako dość bohemiczne i dekadenckie, w opozycji do ascetycznych, konserwatywnych, białych adeptów. Podobnie, jest pewien urok dla części okultystów deklarowania tego, iż jest sie 'czarnym magiem' lub 'satanistycznym adeptem'. Jeśli przypinka jest uderzająca w tabu lub ma szokujące wartości, które są jej przypisane, część indywidualistów chętnie wypróbuje ją na sobie. PS. W nawiasach kwadratowych dodałem swoje komentarze by ułatwić odczytywanie autora. Korekta by Dorrek |




